Skandaliczna degradacja oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego

Gazeta Wyborcza oraz portal tvn24.pl  piszą o fakcie degradacji – niezwykle zasłużonej podczas misji zagranicznych oraz w zwalczaniu rosyjskiej agentury na terenie Rzeczypospolitej – oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego w związku z jej zaangażowaniem w  uwolnienie więzionego na Białorusi oficera Wojska Polskiego.

Portal tvn24.pl:

Oficer pracę w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego zaczęła w 2007 roku. W listopadzie 2015 r. została oddelegowana do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO, wciąż pozostając funkcjonariuszem SKW. Na przełomie jesieni i zimy 2015 roku, mimo przejścia do CEK NATO, kontynuowała operację uwolnienia więzionego na Białorusi kapitana polskiego wojska.
Wiedzieli o niej m.in prezydent Andrzej Duda i minister-koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński, którzy zaakceptowali plan wymiany więzionego żołnierza na skazanego w Polsce Białorusina.
12 lipca br. szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego ukarał ją degradacją, zarzucając m.in. samowolę i ukrywanie operacji przed przełożonymi w okresie po zmianie władzy w 2015 roku.
Sprawą zajęła się SKW. Nad jego uwolnieniem pracowała m.in. pani oficer. W rządzie, wtedy jeszcze premier Ewy Kopacz, powstała cała grupa, której zadaniem było uwolnienie żołnierza. Byli w niej Marek Biernacki, ówczesny koordynator służb specjalnych, Tomasz Siemoniak, szef MON i Grzegorz Schetyna, minister spraw zagranicznych.
Na wielu płaszczyznach – dyplomatycznej, prawnej i współpracy służb specjalnych – doszło do porozumienia z Białorusinami. Nasz kapitan miał zostać wymieniony na skazanego w Polsce Białorusina, szpiegującego na rzecz swojego kraju.
Szczegóły akcji uzgodniono jeszcze z przedstawicielem nowego prezydenta – szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, ministrem Pawłem Solochem. Po wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych wiedza na ten temat została też przekazana nowemu koordynatorowi służb specjalnych – Mariuszowi Kamińskiemu.
(…)
Rodzina skazanego kapitana, po zmianie rządu jesienią 2015 r., była odcięta od informacji o losie więzionego krewnego. Jego najbliżsi zwrócili się o pomoc do osób, które znali. Zaalarmowali m.in Biernackiego i właśnie panią oficer.
(…)
– Wszelkie czynności prowadzone przez panią major w tej sprawie były konsultowane przez jej wyższych przełożonych, w tym także przeze mnie. Działania realizowane przez panią major sytuowały się w granicach prawa i obowiązujących przepisach wewnętrznych SKW – odpowiada na te zarzuty gen. Pytel, były szef SKW i przełożony oficer w CEK NATO.

Gazeta Wyborcza:

Ukaraniem przez Bączka jest też zszokowany Marek Biernacki (PO), który chwalił postawę swojego następcy Mariusza Kamińskiego.

Biernacki mówi nam, że to on poprosił major, by zajęła się rodziną kapitana z Białegostoku. – Pani major jest oddanym żołnierzem. Wielokrotnie ryzykowała dla ojczyzny. Tak samo w tej bardzo trudnej sprawie objęła ochroną rodzinę kapitana. Prosiłem ją, by jak najdłużej opiekowała się rodziną tego oficera – relacjonuje Biernacki.

I dodaje: – Obecny szef SKW formułuje wobec pani major zarzut, że opiekowała się rodziną żołnierza. Jest to zarzut karykaturalny. Obowiązkiem każdego żołnierza, każdego Polaka jest otoczenie opieką rodziny drugiego żołnierza. Przypominam, że kapitan był przetrzymywany w ciężkich warunkach na Białorusi i był niepewny swojej przyszłości. Taka kara to bardzo zły sygnał dla każdego żołnierza.

Magdalena E. nie pogodziła się z decyzją o karze. Jej pełnomocnik mec. Antoni Kania-Sieniawski napisał odwołanie. Zarzuca w nim rzecznikowi dyscyplinarnemu SKW, że: * orzeczenie oparł na notatkach zaledwie dwóch świadków z tej służby; * nie pozwolił obwinionej na złożenie wyjaśnień; * nie uwzględnił jej wniosków dowodowych; * nie dopuścił jej do zebranych w sprawie materiałów; * nie wskazał, jakie negatywne skutki przyniosły działania major E.

(cały artykuł: http://wyborcza.pl/1,75398,20535618,zabral-jej-belki.html)