„Zagrożone wejście Polski do strefy Schengen”

W artykule z Gazety Wyborczej z dnia 29 marca 2006 możemy poczytać o aktualnym stanie sytuacji w Polsce jeśli chodzi o nasze wejście do strefy Schengen. Wspomniano również o interpelacji Marka Biernackiego w tej sprawie.

Zagrożone wejście Polski do strefy Schengen

Jacek Pawlicki 29-03-2006, Gazeta Wyborcza

Jeśli za półtora roku niemiecka straż graniczna będzie nadal pytać nas o dokumenty, to może to być tylko nasza wina. Szykuje się bowiem poślizg w naszym wejściu do strefy bez granic


Porozumienie Schengen o przekraczaniu granic bez kontroli to obok euro jedną z najbardziej namacalnych korzyści z członkostwa w UE. Do strefy należą kraje „starej” Unii z wyjątkiem Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz Norwegia i Islandia. Eksperci alarmują, że wyznaczona na 26 października 2007 r. data wejścia Polski do strefy stoi pod znakiem zapytania z powodu opóźnień prawnych i technologicznych.

– Sto dni funkcjonowania rządu pozwala wątpić, czy terminowe wejście do strefy Schengen należy do priorytetów obecnego rządu – uważa eurodeputowana Barbara Kudrycka (PO). Od miesięcy pyta ona kolejnych ministrów o przygotowania do wejścia do strefy. Ostatnie interwencyjne pismo wysłała w połowie lutego – do dziś nie dostała odpowiedzi od szefa MSWiA Ludwika Dorna.

Interpelację z pytaniami o terminowość wejścia do Schengen złożył też w Sejmie poseł i były minister spraw wewnętrznych (1999-2001) Marek Biernacki (PO).

Wątpliwości i opóźnienia

Premier Kazimierz Marcinkiewicz powołał wprawdzie Grzegorza Bliźniuka na stanowisko pełnomocnika ds. Schengen, ale ten do tej pory nie przedstawił nowej wersji planu budowy niezbędnego Systemu Informacyjnego Schengen (SIS) i wizowej bazy danych.

Tymczasem zgodnie z rozporządzeniem, na mocy którego objął urząd, w styczniu br. powinien był przedstawić raport ze swoich działań, a w nim – ocenę ryzyka opóźnień. Resort broni się, że plan jest, tyle że na razie tkwi w uzgodnieniach międzyresortowych.

Ostatnie sprawozdanie ze stanu przygotowań, jeszcze z czasów rządu Belki, mówi o wdrożeniu jedynie dziesięciu z niezbędnych 84 projektów technologicznych. Słabo zaawansowana jest m.in. budowa systemu ochrony perymetrycznej granicy lądowej. Chodzi o sieć elektronicznych sensorów wychwytujących drgania gruntu i skanerów podczerwieni. Nie wiadomo, kiedy zaczną działać nowe radary na granicy morskiej.

Resort spraw wewnętrznych zapewnia, że wszystko będzie na czas, a przetargi zostały już rozpisane.

Słabo z mózgiem

Zdaniem ekspertów najgorzej bodaj wygląda budowa polskiej gałęzi SIS, który umożliwi przekazywanie danych pomiędzy dowolnymi przejściami granicznymi w Polsce. SIS jest technologiczną duszą Schengen. Ta gigantyczna baza danych zawiera 12 mln wpisów o osobach i rzeczach poszukiwanych, ściganych czy zaginionych, np. samochodach czy broni.

Ponieważ SIS pęka w szwach, warunkiem rozszerzenia Schengen jest stworzenie nowej generacji SIS, znanej jako SIS II. System ma ruszyć wiosną 2007 r.

MSWiA tłumaczy, że Polska zdąży na czas, a za ewentualne opóźnienia winna będzie Bruksela, gdyż resort nie otrzymał jeszcze odpowiednich parametrów technologicznych serwerów i łączy. Brak takich danych nie przeszkadza jednak w rozpisaniu przetargów i przygotowaniu planu budowy polskiej części SIS II.

Nie chodzi zresztą tylko o przepisy i sprzęt. Artur Gruszczak z Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego zastanawia się, czy ministrowi spraw wewnętrznych nie brakuje czasem woli politycznej, by postarać się o terminowość Schengen. Już w połowie 2005 r. w trakcie kampanii wyborczej Ludwik Dorn mówił, że „nieuniknione jest wielomiesięczne lub nawet roczne opóźnienie” wejścia do Schengen. Winą za to obarczył rząd Marka Belki.

Już jako minister spraw wewnętrznych Dorn zapewniał szefa unijnej dyplomacji Javiera Solanę, że „jednym z priorytetów rządu Marcinkiewicza będzie jak najszybsze przystąpienie do strefy Schengen”. Takie sprzeczne sygnały niepokoją ekspertów.

Resort zaprzecza jakimkolwiek opóźnieniom. – Jesteśmy przekonani, że Polska będzie w terminie przygotowana do wejścia do strefy Schengen – mówi Tomasz Skłodowski, rzecznik MSWiA.

– Nie sposób zweryfikować tego, jak naprawdę wyglądają przygotowania, gdyż resort od wielu miesięcy nie podaje konkretnych informacji na ich temat – twierdzi Artur Gruszczak.

Sprawdzian za rok

Jedyna dziedzina, w której Polska jest przygotowana do Schengen, to ochrona danych osobowych. Potwierdziła to niedawno misja unijnych ekspertów. Ci sami eksperci zarzucili jednak Polsce brak koordynacji pomiędzy poszczególnymi służbami i resortami, które mają odpowiadać za wejście do strefy.

Polskie granice zostaną „prześwietlone” przez Brukselę w drugiej połowie 2006 r. Ostateczny sprawdzian gotowości Polski do Schengen nadejdzie wiosną 2007 r., kiedy unijni eksperci ocenią szczelność polskiej granicy wschodniej i sprawność wszystkich części systemu.

Choć inne kraje, choćby Słowacja i kraje bałtyckie, również mają opóźnienia, Polska jako największy z nowych członków nie może się na nie oglądać. Wśród unijnych dyplomatów panuje bowiem zgoda, że trudno sobie wyobrazić powiększenie strefy Schengen bez Polski.

Źródło: Gazeta Wyborcza